Ziemowit Szczerek: świat wymaga reformy, mózg przewietrzenia


„Przyjdzie Mordor i nas zje…” połknąłem w okamgnieniu. Potem był „Tatuaż z Tryzubem”, za chwilę biorę się za zaległą „Siódemkę”. Zastanawia mnie, jak powieściowy, reportażowy świat Ziemowita Szczerka można przełożyć na obraz filmu. Jego proza jest tak intensywna, „naspidowana, że może stawiać opór i być nie lada wyzwaniem. To dotyczy również najnowszej książki pt. „Siwy dym albo pięć cywilizowanych plemion”, wydanej nakładem Wydawnictwa Czarne. O futurystycznych wizjach zawartych w książce Ziemowit Szczerek opowiadał  Irkowi Grinowi podczas Miesiąca Spotkań Autorskich we Wrocławskim Domu Literatury.

Potem rozmawiałem z Ziemowitem Szczerkiem w ogrodzie barokowym Ossolineum. Tam przysiedliśmy na kilkanaście minut. Dopytywałem go o determinację, przyglądanie się światu, który jest w kryzysie i o siłę słowa. Nie jest to rozmowa optymistyczna w wymowie. Dominuje w niej poczucie, że coś uwiera, coś się kończy, a ufność w lepszą przyszłośc skurczyła się do wymiarów mikro. Coś tam ciągle miga na horyzoncie. Oby światełko w tunelu – jak pisała Wisława Szymborska – nie okazało się okiem tygrysa.

Andrzej Jóźwik @andrzej_jozwik

 

2 thoughts on “Ziemowit Szczerek: świat wymaga reformy, mózg przewietrzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *