Michał Turowski: moja pasja, moja codzienność


W tym wywiadzie nie pada słowo pasja, ale przejawia się ona w sposób nieoczywisty, jako zasadniczy motyw działania, głęboko osadzony w codziennej życiowej praktyce. Rozmawiam z Michałem Turowskim – wydawcą, kuratorem, muzykiem. Konsekwentnym wyrazicielem postawy do it yourself. W obiegu medialnym zafunkcjował jako „bezkompromisowy 19-latek, który założył własną wytwórnię”. Od tego czasu minęło 10 lat. Michał nie ma w sobie nic co sugerowałoby podatność na automitologizację. Stąpa twardo po ziemi i chadza swoimi ścieżkami.

Dorobek wydawnictw – Oficyny Biedota i BDTA – to ok. 200 płyt dokumentujących poczynania twórców polskiej sceny eksperymentalnej, elektronicznej  i postawangardowej. Trudno sobie ową scenę bez tych wydawnictw wyobrazić. Są zapisem często unikalnych, efemerycznych działań, frapujących nie tylko kolekcjonerów i fanów. Zbiór tych płyt, jak i poszczególne pozycje, mogą być przedmiotem badań z obszaru filozofii, socjologii, antropologii kulturowej, estetyki, muzykologii. Dziś głównym polem aktywności Michała Turowskiego jest projekt Mazut, który współtworzy z Pawłem Starcem. Ich dorobek to kilkanaście płyt.
Spotkaliśmy się we Wrocławiu podczas party towarzyszącego wydaniu nowego numeru periodyku „Biuro”, organu prasowego BWA Awangarda. Rozmawialiśmy też o niemetafizycznym pesymizmie, wolności twórczej, widzeniu świata w kategoriach szansy i potencjału do wykorzystania.
Autor fotografii: Paweł Starzec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *